Nie ma co czekać na rozwój wydarzeń, bo on już właśnie nastąpił niekorzystną ustawą dla poszukiwaczy i następuje każdego kolejnego dnia naszej bezczynności. Proponuję otworzyć oczy i w końcu wziąć się do roboty, bo właśnie zaostrzono przepisy mocno dotykające nasze i nie tylko nasze środowisko. Jeśli komuś tutaj zależy na swoim zainteresowaniu, niech na chwilę odłoży wykrywacz i pomyśli co mógłby dobrego wnieść do sprawy.

Czekanie na dobrą zmianę zwiększa jedynie ilość łatek i opinii jaką mamy na zewnątrz m.in w środowisku archeologicznym, a sami jesteśmy sobie po części tego winni. Zaostrzenie przepisów jest tego dowodem i następuje każdego kolejnego dnia, gdy poszukiwacz zastanawia się co znalazł. Proponuję zatem otworzyć oczy i spojrzeć na problem z innej strony i wziąć się do roboty, bo właśnie zaostrzono przepisy, a tendencja nie napawa optymistycznie.

Może warto już teraz zacząć  zachowywać się tak jak oczekujemy, że będziemy zachowywali się w przyszłości, gdy w Polsce ktoś zmieni przepisy dla poszukiwaczy na wzór UK? 

No i kto ma zmienić te przepisy?

Panowie i Panie, To My ! jesteśmy katalizatorami tych zmian i jest nim każdy kto czyta ten tekst, również i Ty. Jeśli tak bardzo chcemy UK i transferu przepisów do Polski, to dlaczego się do nich już dzisiaj nie stosować?

Jak mają nam zaufać, skoro nie pokazujemy się z dobrej strony?

Może warto dołączyć do akcji Artur Troncik – „zgłaszamy znalezisko”, autora strony saperu.pl lub wysłać tego skopiowanego maila o którym mówi Michał Majchrowicz na YouTubie, albo powziąć jakąś swoją własną twórczą inicjatywę?

Może warto zacząć zgłaszać wszystkie drobne przypadkowe znaleziska do Starosty począwszy od monet z PRL, a te co do których mamy przypuszczenie o archeo fachowo do WKZ-tu i pytać na piśmie urzędnika, czy to jest zabytkiem i może mogę to zatrzymać jeśli zabytkiem nie jest, a uzyskane urzędnicze odpowiedzi kierować do koordynatora akcji Artura Troncika ?

Może warto wówczas pisać pisma i skargi do wyższych instancji na opieszałość i brak odpowiedzi na nasze zgłoszenia i pokazać, że patologia nie leży tylko po naszej stronie?

Może warto jest zacząć piętnować zachowania, które szkalują nasze dobre imię również występujące w naszym środowisku?

Panowie i Panie, czy to zabytek, czy nie to i tak w UK wszystko zgłaszają, czyżby natura zjawiska, mentalność ludzi i chęć współpracy poszukiwaczy ze środowiskiem archeo w UK wyprzedziła przepisy, które później już tylko dostosowano w ich kraju do istniejącego stanu rzeczy?

A jaka jest nasza natura? Bo stan rzeczy i tendencje znamy.

Jeśli zmiany mają podążać w dobrym kierunku musimy sami zmienić się w dobrym, pożądanym  kierunku.

Moim zdaniem nie ma możliwości dobrej zmiany, bez współpracy z archeo i wspólnie wypracowanego kompromisu z poszukiwaczami. Zgłaszajmy zatem wszystko i wymuszajmy zajęciem się tym na czym znają się najlepiej, a my zajmiemy się szukaniem i zgłaszaniem wszystkiego co znajdziemy.

No bo… chyba nie ma zbytnio różnicy w trzymaniu nielegalnie zabytków w domu w UK i w domu w Pl, poza wymiarem kary za w/w wykroczenie, lub niebawem przestępstwo od nowego roku w Polsce.

Czy czegoś nie rozumiem?

 

Dodaj komentarz